sobota, 20 września 2014

Takie tam Bania Luki

Sobota 20.09- Dzień przywitał nas sennie i deszczowo, przez co dłużej pospaliśmy, w końcu nam się należało po 3 godzinach snu dnia wcześniejszego i kilku litrów wina, które w siebie wlaliśmy przez te paręnaście godzin. Dzień jednak ładnie się rozwinął i razem z pogodą przyniósł kilka ciekawych wrażeń. Czuć w nogach, że przemaszerowaliśmy kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt kilometrów. Jednak odkrywając nowe miejsca nie czuje się zmęczenia, zdajesz sobie sprawę z setek spalonych kalorii dopiero jak gdzieś przysiądziesz aby coś zjeść i czegoś się napić. Wieczorne menu ponownie nas nie rozczarowało. W promieniach zachodzącego słońca delektowaliśmy się ulubionymi bałkańskimi smakami oczywiście zerkając na mijających nas ludzi przez szkło kieliszka z białym winem w dłoni. Teraz wraz z kilkoma osobami siedziby na hostelowym tarasie zastanawiając się co jeszcze kończący się dzień  przyniesie. Może po prostu posłuchamy banialuków od ludzi, może też przejdziemy się sprawdzić jak sobotnią noc spędzają Bośniacy...
Zdjęcie restauracji na barce gdzie serwowano nam przepyszne Bałkańskie potrawy, np zupa rybna (ribnaja ćorba)...
Przepyszne jedzonko, kuleczki zrobione z piersi kurczaka nadziewane serem i szynką i podpiekane na grillu a do tego sos grzybowy!!!! 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz